Hiszpania jest mistrzem świata. Ferran Torres trafił w dogrywce, dając La Roja zwycięstwo 1:0 nad grającą w dziesiątkę Argentyną w niedzielnym finale w Nowym Jorku — po szesnastu latach oczekiwania na drugi tytuł i w pierwszym w historii mundiali finale Hiszpania–Argentyna. Bajkowego zakończenia dla Leo Messiego nie było — nie było też pierwszej od Brazylii z 1962 roku obrony tytułu.
Finał na detale — i jedna czerwona kartka
Po 90 minutach było 0:0, ale losy meczu odmieniła już wcześniej czerwona kartka Enzo Fernándeza. Pomocnik, którego gol pomógł pokonać Anglię w półfinale, zostawił Argentynę na dogrywkę w dziesiątkę — a ta mogła już tylko próbować przetrwać. Głęboko w dogrywce Argentyna wciąż nie oddała ani jednego celnego strzału: Messi był odcięty od gry, a Hiszpania dusiła rywala dokładnie tak, jak przez cały turniej. Torres, wpuszczony na zmęczone nogi rywali, zadał cios, który wisiał w powietrzu.
Echa 2010 roku
Jedyne dotychczasowe mistrzostwo Hiszpanii, z Johannesburga w 2010 roku, napisało ten sam scenariusz: 0:0 po 90 minutach i rozstrzygnięcie w dogrywce — wtedy Andrés Iniesta, dziś Ferran Torres. Mistrzowie Europy dokładają złoto mundialu do tytułu z Euro 2024, a po bezbramkowym remisie z Zielonym Przylądkiem na otwarcie wygrali siedem meczów z rzędu — w tym półfinałową lekcję dla Francji.
Bez bajki dla Messiego
39-letni Messi — być może w swoim ostatnim meczu na mistrzostwach świata — nie zdołał wymusić zakończenia, o którym marzyła Argentyna. Turniej kończy z ośmioma golami; Złoty But trafia do Kyliana Mbappégo (10 trafień), a rekord wszech czasów w liczbie goli na mundialach zostaje przy Francuzie — 22:21 — po sobotnim dziesięciogolowym meczu o brąz. Argentyna wraca do domu jako pokonany finalista w pogoni za pierwszą od Brazylii z lat 1958 i 1962 obroną trofeum.
To już świat Yamala
Pierwsze w karierze spotkanie Lamine’a Yamala z Messim zakończyło się tak, że to 19-latek uniósł trofeum, które Argentyńczyk już ma w gablocie. W niedzielny wieczór w Nowym Jorku zamknęła się jedna epoka — i w najjaśniejszych barwach otworzyła kolejna. Mundial dobiegł końca — a do startu sezonu Premier League zostały już tylko tygodnie.
AKTUALIZACJA (szczegóły pomeczowe): Zwycięski gol Ferrana Torresa padł w 106. minucie — uderzenie lewą nogą z dziesięciu metrów. Czerwona kartka Enzo Fernándeza to druga żółta w doliczonym czasie regulaminowych 90 minut (90+3), przez co Argentyna grała w osłabieniu przez całą dogrywkę. Liczby podkreślają kontrolę Hiszpanii: 65 procent posiadania piłki i 19 strzałów wobec dziesięciu prób Argentyny — z których ani jedna nie była celna. Emiliano Martínez obronił 11 strzałów — według relacji to rekord finałów mistrzostw świata — i tak długo, jak się dało, trzymał obrońców tytułu przy życiu.